/ /  FERCIO   / /   KOFIK    / /   GALERIE   / Księga Gości   /  LINKI   / /   KONTAKT    /  

o Mnie

Od lewej: Fercio, Ania, Coffe

 

Whippetami zauroczyłam się od pierwszego dnia obecności Fercia ( PAN FERRARI Lazarus ) w moim domu,

a było to w grudniu 2003 roku.

 Fercio sprawił, że w ciągu półtora roku fascynacja tą rasą urosła do takiego stopnia,

 że w moim domu pojawił się drugi whippet Kofik (Tylko Ty IRISH COFFE)

 i mam przeczucie że na tych dwóch uroczych chłopcach się nie skończy…

Z ostatniej chwili !!!!

FERCIO

tak wyglądał 4 dni po pogryzieniu po powrocie z kliniki do domu
IMG_1793.JPG IMG_1789.JPG
IMG_1787.JPG  IMG_1784.JPG
a tak wyglada 3 tygodnie po pogryzieniu
pogryziony.jpg


 

To było straszne, zobaczyłam Ferusia dopiero w 3 dobie, wczesniej we wstrzasie nie pozwolili mi do niego zaglądnać.
W 3 dobie lekarz wskazał mi pokój i powiedział "prosze tam wejsc, tam jest pacjent"
Ferus lezal na podlodze na kocach z podłączoną kroplowka, uniósł łępek i zrobił ruch jakby chciał sie naplecki położyć
z radości ale  nie był w stanie tego zrobić, wstawał tylko na moment.....teraz już prawie nie widać że kleje....stan był bardzo ciezki.
Obrażenia byly tak wielkie w stosnku do objętosci ciala ze  na poczatku zatrzymal sie moc
Czytalam w karcie ze podawane byly te leki uspokajajace ktore zasugerowal lekarz z Katowic ( dr.K. Czogała),
dziekuje za umozliwienie mi rozmowy z nim!.
Zdjecia powyżej to po przywiezieniu go do domu - w zasadzie po pierwszej dobie w domu,
rany sa zagojone bo pilnowalismy w domu zeby nie lizał ....
Boze jak go zobaczylam w kliniece to po prostu rzuciłam sie do niego na podłoge widok był taki smutny -  nigdy tego nie zapomne....mial takie przerazone oczy bo oprocz bolu toczyl jeszcze strach ze nas niema ze jest w obcym miejscu,    
 dla jego dobra i zeby uniknac jego poruszenia nie dali nam wczesniej go zobaczyc.
Podczas rozmów z lekarzam Ferus byl w innym pokoju,  to było straszne,
dzwoniłam co 2 godziny zeby usłyszeć "bez zmian  - złe rokowanie"
Dopiero w drugiej dobie, kiedy nie bylo pogorszenia  pojawiła się nadzieja z przynajmniej gorzej nie jest...
z kazdym dniem temperatura ciała troche rosła....
....mimo ze lekarze traktowali go wyjatkowo (bo mial  wstrzas) i widzieli jaki ma wrazliwy charakter to oczy mial takie przerazone a z ran ciekła krew....okropne, pod brzuchem po prostu wór z krwią wisiał..... 
 Pan chirurg, ktory uratowal Ferusia to Krzysztof Koperski okazał tyle serca bardzo chwalił charakter
 powiedzial, ze tak ułożonego i zrownowazonego psa nie spotkal,
 ze jest to wyjatkowy pies, ze wszystko co przy nim robili bylo bez kagańca.
Wszyscy lekarze, ktorych tam poznalam bardzo chwalili jego charakter.
Kofik tez mial byc tego dnia z mama wiec o maly wlos mialabym pewnie 2 psy pogryzione....
Akurat wtedy mama jechala na działkę autobusem i zabrala tylko Fera.
Pytalam, czy nie mogla go jakos odciagnac, ale mama mowi ze ten pies calym cialem zaslonil Fera przydusil go do ziemi
i tylko mama jego zeby widziala.
Ferus ma prawą całą strone pogryziona i grzbiet, lewa strona jest czysta wiec pewnie polozyl go na lewej a gryzł prawą.
To wina  wlaściciela  tego Owczarka Niemieckiego - pies był bez smyczy...  





stat4u